wtorek, 22 stycznia 2013

Rozdział 4 " Nareszcie "

Obudziły ją promienie słońca , sala była biała siedzieli jej tam najlepsi przyjaciele lecz byli nieco starsi niż wtedy .
Powieki stawały się coraz lżejsze niż parę minut temu .
Zaniepokojeni przyjaciele oczekiwali aż dziewczyna się obudzi .
Mężczyzna w białym fartuchu powiedział
- Przepraszamy , ale nie jesteśmy pewni czy się obudzi .
Oburzony niebiesko włosy padł na kolana i zaczął wrzeszczeć .
- Jellal ... westchnęła Scarlet , po chwili podniosła się lekko a oczy znajdujących się
w pomieszczeniu skierowały na nią .
- Erza ! krzyknęła zapłakana blondynka .
- Lucy czy to ty ?  Spojrzała na nią .
- Tak się cieszę że wreszcie otworzyłaś oczy .
- Zmieniliście się . powiedziała cicho .
- Musimy ci powiedzieć że byłaś w śpiączce 3 lata . Zaczął brunet .
- Gray ?!
- Erza tak bardzo się o ciebie martwiliśmy ! Krzyknął różowo włosy .
- Natsu ..
Fernandes zacisnął pięść , na policzku poleciała mu samotna łza .
Jednak nic nie powiedział .
- Proszę doktora .
- Tak ?
- Kiedy mnie wypiszecie ! krzyknęła ostatkiem sił .
- Już dziś .
Na twarzy wszystkich zagościł serdeczny uśmiech .
- Zawiążę ci warkoczyka .
- Nie trzeba .
Mężczyzna skierował się do 9 - latków .
- Zadzwonię po waszych rodziców.
- Dziękujemy , ale sami trafimy do domu . Powiedzieli
chórem .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz